Blog wycieczkowy Jasona

 


Po lesie

2015-10-10

Dawno nie jeździłem na rowerze i dziś postanowiłem to zmienić. Sobota była słoneczna, ale wietrzna i zimna. Udało mi się wyrobić na 12:30, ubrałem się więc ciepło dopompowałem crossa i ruszyłem na wycieczkę po lesie. Miałem zamiar przejechać około 20 km i może odwiedzić jakieś nie znane mi jeszcze ścieżki leśne.

Na początek ruszyłem w kierunku Puszczy Niepołomickiej Aleją Dębową, pierwsze metry pokonywałem pod wiatr, potem było już lepiej, więc dobrym tempem dotarłem do Puszczy. Pojechałem drogą leśną prowadzącą w kierunku Dąbrowy, przejechałem pod wyremontowanym wiaduktem kolejowym i zanim niestety spotkała mnie nie miła niespodzianka. Trafiłem mianowicie na panią z pieskiem, który nie mógł się jakoś zdecydować którą stroną ścieżki chce iść. W rezultacie byłem zmuszony do gwałtownego hamowania, a że akurat moje koła były na żwirku, to zaliczyłem uślizg koła i po chwili leżałem jak długi na ziemi. Wstałem otrzepałem się z kurzu, ale od razu poczułem ból na obu dłoniach i w prawym kolanie. Skórę na dłoniach miałem poobcieraną, kolano stłuczone i pewnie też obtarte, ale od razu nie mogłem tego stwierdzić, bo byłem dość grubo ubrany. Popatrzyłem na licznik, a tu dopiero 3,5 km, postanowiłem więc jechać dalej.

Wyjechałem z lasu, asfaltem podjechałem pod OSP Dąbrowa, ale ponieważ czułem ciągły ból w kolanie to postanowiłem lekko trasę skrócić i zamiast pod Azalię, pojechałem w dół w kierunku stacji PKP w Szarowie. Pod stacją remont na całego, głębokie wykopy przez które, ledwo się przebiłem, gdy wyjechałem pod drugiej stronie torów to wpadłem na pomysł zwiedzenia nowej ścieżki leśnej. W tym celu pojechałem kawałek DK 75 i po kilkuset metrach odbiłem w szeroką szutrówkę do lasu. Myślałem, że wyjadę gdzieś w okolicach Błota, ale moja droga nieoczekiwanie skręciła w prawo i wyprowadziła mnie na Drogę Królewską praktycznie już na Piaskach. Skręciłem w drogę prowadzącą w kierunku dawnego ośrodka Krakowianka, a po chwili w wąską leśną ścieżkę, która ponownie wyprowadziła mnie na Piaski. Na liczniku miałem około 11 km, ale otarcia i stłuczenia jednak mi trochę dokuczały, więc postanowiłem jechać do domu.

Wycieczka nie udana, nie przejechałem za wiele i do tego ten głupi wypadek, obrażenia może nie wielkie, ale jednak trochę bolały. Forma słaba, ale na crossie da się jechać nawet pod niewielkie górki. Poważnie się zastanawiam, czy nie zarzucić jazdy na szosie i nie kupić wypasionego crossa, który umożliwi mi dość szybkie poruszanie się po szosach, jazdę w niewielkim terenie i sprawne podjeżdżanie nawet pod mega strome górki - mój typ to Unibike Xenon - w zasadzie wszystko mi w nim odpowiada, może poza ceną:)


Galeria zdjęć


Statystyki aktywności
  • Dystans: 13.84 km
  • Czas: 0:40:33
  • Vavg: 20.48 km/h
  • Vmax: 49.89 km/h
  • Tętno śr.: 135 (73%)
  • Tętno maks.: 155 (83%)
  • Przewyższenia: 75 m
  • Kadencja: 92
  • Temperatura: 9 ºC
  • Kalorie: 406 kcal
  • Sprzęt: Kross Grand Spin S