Blog wycieczkowy Jasona

 


Wyprawa do Wilna - Dzień 3

2011-07-27

Wyprawa do Wilna - Dzień 3

Wyprawa do Wilna - dzień 3 - odcinek Daugai - Troki

Środa zgodnie z prognozami miała być deszczowa i niestety taka była. Pierwszy deszcz złapał nas już 100 metrów za domem Edwarda, potem padać przestało, ale na 10 km dopadła nas burza:( Najgorszy deszcz przeczekaliśmy pod jakimś domem, ale po 20 minutach trzeba było jechać dalej. Deszcz padał z niewielkimi przerwami i z rożną intensywnością, od mżawki po mocny deszcz zacinający prosto w oczy. Po około 20 kilometrach w miejscowości Pivasiunai zrobiliśmy postój pod sklepem na uzupełnienie zapasów. Następnie wraz Kubą i liderem pokonaliśmy kolejny odcinek w mocnym deszczu do miejscowości Onuskis, przez większość tego odcinka jechałem na czele w pewnym momencie puściłem na czoło lidera, który tak przyśpieszył, że o mało mnie nie urwał, ale jakoś dałem rade. W Onuskisach odbiliśmy w prawo na Rudziszki, na tym odcinku spotkaliśmy małżeństwo z Gdańska, które również jechało do Wilna - już 5 dzień z Ełku.

Do Rudziszek znowu jechałem z Kubą i z liderem, którego w pewnym momencie nawet urwaliśmy, co prawda z powodów poza sportowych, ale jednak:). Na samym początku tego odcinka był podjazd na którym zaliczyłem uślizg koła, który o mało nie zakończył się wywrotką, musiałem się zatrzymać, straciłem dystans i później goniłem. Najpierw dopadłem lidera, który z powodu awarii mocowania sakw musiał się zatrzymać, do Kuby się zbliżałem, ale mocno pagórkowaty teren poważnie mi to utrudniał, najgorzej było zniwelować ostatnie 100 metrów, szczególnie że Kuba mocno cisnął, ale w końcu go dopadłem i do Rudziszek wjechaliśmy we dwójkę, chwile po nas dojechał lider. W Rudziszkach (Rudiskes) zrobiliśmy postój, szczególnie że na drodze, którą mieliśmy jechać był remont, więc trzeba było się zastanowić co robimy dalej, poczekaliśmy, więc na pozostałych. Już tradycyjnie odwiedziliśmy sklep i po krótkiej naradzie ruszyliśmy przez remontowany odcinek, asfaltu brakowało przez jakieś 2 km ale później wszystko wróciło do normy. Podczas postoju w Rudziszkach minęło nas wspomniane wyżej małżeństwo, poprawiła się też pogoda, więc zmieniłem koszulkę na suchą i wraz z Kubą i liderem ruszyliśmy mocno do przodu. Po paru kilometrach minęliśmy małżeństwo z Gdańska i w szybkim tempie zbliżaliśmy się do Trok, mimo kiepskiej pogody około 14:30 po pokonaniu 70 kilometrów byliśmy na miejscu.

Tu pojawiły się rozbieżności co do dalszego postępowania, ja, Kuba I Janusz byliśmy za dalszą jazdą do Wilna (oczywiście po wizycie na zamku i obiedzie) jednak Krzysiek był za pozostaniem w Trokach na dwa dni i odwiedzeniem Wilna w formie wycieczki następnego dnia, Andrzej chciał co prawda zdobyć Wilno, jednak ze względu na chłopców, którzy zdradzali objawy zmęczenia rozważał też wariant Krzyśka.

Na początek jednak pojechaliśmy na zamek, a później na obiad. Podczas obiadu zapadła decyzja,że to Troki będą nasza baza wypadową, po obiedzie więc Krzysiek i Andrzej ruszyli na poszukiwanie noclegu. Ostatecznie znaleźli go u polskiej rodziny w pobliżu dworca autobusowego. Nocleg kosztował co prawda 40 litów za noc, ale w końcu nocowaliśmy w naprawdę dobrych warunkach:).

Tego dnia przejechaliśmy prawie 71 km ze średnią prędkością 22,1 km/h, większość w deszczu. Następnego dnia chętni mieli na rowerach zdobyć Wilno a reszta miała jechać na miejsce busem, wracać mieliśmy już wszyscy pociągiem.

Zdjęcia nie podpisane moim znakiem wodnym, znajdujące się na końcu galerii są autorstwa Andrzeja.

Zobacz więcej >>>


Trasa rowerowa 1153274 - powered by Bikemap 

Galeria zdjęć


Statystyki aktywności
  • Dystans: 70.89 km
  • Czas: 3:12:25
  • Vavg: 22.11 km/h
  • Vmax: 44.51 km/h
  • Przewyższenia: 376 m
  • Temperatura: 18 ºC
  • Sprzęt: Kross Grand Spin S