Blog wycieczkowy Jasona

 


Praca #5

2015-04-30

Po intensywnym rowerowo weekendzie w poniedziałek postanowiłem sobie zrobić przerwę i nie pojechałem do pracy na rowerze mimo pięknej pogody. Na wtorek zapowiadali popołudniowe burze, więc też nie pojechałem, a okazało się że ostatecznie nie padało:( Miałem jechać w środę, ale niestety był to bardzo zimny i wietrzny dzień. No i w końcu udało się w czwartek, ostatni dzień pracujący tego skróconego tygodnia.

Ruszyłem lekko spóźniony, kilka minut po 7. Od samego początku poczułem, że dziś nie jest mój dzień, kręcił mi się ciężko. Dopiero na Drodze Królewskiej w Puszczy Niepołomickiej trochę się rozpędziłem, próbowałem nawet wrzucić jakieś twardsze przełożenie, ale skończyło się to błyskawicznym bólem mięśni. Całą drogę próbowałem trzymać średnią w okolicach 28-29 km/h i przychodziło mi to z lekkim trudem. Po wyjeździe z Puszczy trochę udało mi się przyśpieszyć, ale cały czas byłem mocno zmęczony, a moje tętno coraz wyraźniej zbliżało się do 160. Na ostatnim kilometrze już w Woli Zabierzowskiej chciałem zafiniszować, ale natknąłem się na ciągnik z przyczepą. Ciągnik był z tych nowszych i jechał całkiem szybko, ale uznałem, że dla mnie jednak trochę za wolno i postanowiłem go wyprzedzić. Żeby to zrobić musiałem rozpędzić maszynę do 37 km/h i potem już siłą rozpędu pędziłem na metę. Mój czas to 28:05 średnia 28,7 km/h - wolniej niż ostatnio o 14 sekund, a dziś przyjechałem o wiele bardziej zmęczony.

Zrobiłem sobie taką małą analizę moich rekordowych przejazdów do pracy na tej trasie:
- rekord na Peugeocie z 2013 roku - 27:42 (poprawiony w tym roku na 26:55 km/h)
- rekord na Lappierze z roku ubiegłego - 27:37

Biorąc pod uwagę te czasy, to w tym roku jeżdżę naprawdę szybko, poprawiłem swój rekord a czasy w granicach 28 minut to też jedne z najlepszych w historii. Trochę zadziwia niezbyt dobry wynik na Lappierze, ale w tamtym roku jak jeździłem do pracy, to na ulicach Niepołomic były remonty i musiałem jeździć po chodnikach - zobaczymy ile zdołam wykręcić na Lappierze w tym roku, ale to chyba dopiero we wakacje.

Po pracy jechałem dość mocno, co prawda na dojeździe do lasu przeszkadzał mi trochę wiatr, ale potem wrzuciłem z przodu 52 zęby i jazda. Dałem radę trzymać dość mocne tempo i na odcinku przez Puszczę wykręciłem całkiem niezły czas. Przez miasto niestety musiałem trochę zwolnić, ale końcówkę znów mocno nacisnąłem. Ostatecznie wykręciłem całkiem dobry czas 27:16 i średnią 29,9 km/h. Na całej trasie wykręciłem dziś czas 55:25.

Na trasie powrotnej raczej nie liczę rekordów, ponieważ wracam różnymi drogami. Często też zatrzymuję się w rynku u kolegi. Dziś jechałem prosto do domu, jednak w porównaniu z ranną trasą pojechałem przez rondo pod kościołem i moja trasa była dłuższa o 120 metrów.

Dość miarodajne są natomiast czasy na segmentach wyznaczonych przeze mnie na serwisie Garmin Connect i ridewithgps. Na odcinku Drogi Królewskiej przez Puszczę Niepołomicką długości 6,42 km dziś osiągnąłem:
- do pracy - 13,13 średnia 29,13 km/h (4 mój czas na GC - rekord 11,51 średnia 32,42 km/h)
- z pracy - 12,19 średnia 31,31 km/h (3 mój czas na GC - rekord 11,07 średnia 34,71 km/h)

Oba rekordy ustanowiłem oczywiście na Lappierze bez bagażu:)

Do pracy: dyst.: 13,50 km; czas: 28:09; średnia: 28,7 km/h.
Z pracy: dyst.: 13,62 km; czas: 27:16; średnia: 29,9 km/h.


Galeria zdjęć


Statystyki aktywności
  • Dystans: 27.13 km
  • Czas: 0:55:30
  • Vavg: 29.33 km/h
  • Vmax: 37.96 km/h
  • Tętno śr.: 148 (80%)
  • Tętno maks.: 169 (91%)
  • Przewyższenia: 36 m
  • Temperatura: 11 ºC
  • Kalorie: 681 kcal
  • Sprzęt: Peugeot Nice