Blog wycieczkowy Jasona

 


Praca #8

2015-05-08

Po raz trzeci w tym tygodniu jadę do pracy na rowerze. Dziś jest chłodniej niż wczoraj (jakieś 8 stopni) ale za to słonecznie. Od samego początku jadę dość mocno, postanawiam jechać przez rondo koło kościoła, jest dalej o jakieś 120 metrów ale chyba szybciej niż ulicą Wąską. Dziś mam wyjątkowe szczęście, nie to stoję na skrzyżowaniach, więc pod Zajazdem Królewskim mam średnią 28,3 km/h (do tej pory max to jakieś 25,3 km/h). Tuż z przed wjazdem do lasu wymijam się z Misiem, który pędzi do Niepołomic z prędkością z TGV. Prędkość początkowa jest spora, postawiam, więc to wykorzystać i pocisnąć na rekord (do dziś 26:51).

Jadę szybko, ale od razu skacze mi tętno, najpierw w okolice 150, a potem coraz wyraźniej pod 160. Na Sitowcu mam średnią 31,3 km/h, ale zwykle w tym momencie mam kryzys, staram się trzymać tempo, ale mam z tym poważne problemy - tętno już cały czas przekracza 160. Na końcu segmentu (przed leśniczówką) jest już kiepsko i muszę trochę zwolnić, średnia spada mi do 31,2 km/h.

Potem na szczęście jest kilkaset metrów lekko w dół, udaje mi się uspokoić tętno. No nic cisnę dalej myślę sobie, żeby chociaż powyżej 31 km/h utrzymać, ale na wioskach zwykle udaje mi się jeszcze trochę przyśpieszyć, dziś mimo dużego zmęczenia też jadę mocno, średnia powoli rośnie. Przejeżdżam drogę 964 i pozostaje mi już tylko jakieś 1300 metrów finiszu, tętno powyżej 170, ale cisnę jest szansa na czas poniżej 26 minut. Ostatkiem sił wpadam na metę pod szkołą czas 25:48, rekord pobity o 1:04.

Dziś jak rekordowo to rekordowo, wracając do domu cisnę od samego początku, tętno szybko mi skacze ale nie przekraczam raczej 155. Na segmencie na Drodze Królewskiej staram się jeszcze mocniej docisnąć, monetami nawet próbuję twardszego przełożenia 52x14 ale za długo nie dam rady tak jechać. Do obwodnicy Niepołomic dojeżdżam, że średnią 32,2 km/h, ale jazda przez miasto przed 16 to jakaś masakra, zanim dojadę do rynku to średnia spada do 31,9 km/h. W rynku mam mały postój i po kilkunastu minutach pędzę ostatni odcinek do domu, teraz mam więcej szczęścia, udaje mi się nawet dokręcić średnią do 32 km/h.

Dziś było na prawdę rekordowo, najlepszy czas do pracy, najlepszy z pracy do pełni szczęścia zabrakło jedynie rekordów na segmentach, rano zabrakło 14 sekund, a po południu więcej bo 27. Szczególnie muszę postarać na odcinku do pracy, bo ostatnio spadłem tam na 6 miejsce, ale do podium brakuje mi tylko 5 sekund (19 w porównaniu z dzisiejszym czasem). Następnym razem muszę chyba pojechać wolniej przez miasto i spróbować powalczyć tylko na segmencie, choć z drugiej strony rano może to być ciężkie do osiągnięcia, może lepiej pojechać po południu na Lappierze i wtedy powalczyć o lepszy wynik?

Na segmentach:
- do pracy - 12:03 średnia 31,93 km/h (2 mój czas na GC - rekord 11,51 średnia 32,42 km/h)
- z pracy - 11:34 średnia 33,33 km/h (3 mój czas na GC - rekord 11,07 średnia 34,71 km/h)


Do pracy:
dyst.: 13,60 km; czas: 25:48; średnia: 31,5 km/h.
Z pracy: dyst.: 13,93 km; czas: 25:47; średnia: 32,4 km/h.


Galeria zdjęć


Statystyki aktywności
  • Dystans: 27.51 km
  • Czas: 0:51:37
  • Vavg: 31.98 km/h
  • Vmax: 38.51 km/h
  • Tętno śr.: 150 (81%)
  • Tętno maks.: 180 (97%)
  • Przewyższenia: 63 m
  • Temperatura: 17 ºC
  • Kalorie: 669 kcal
  • Sprzęt: Peugeot Nice