Blog wycieczkowy Jasona

 


Kopernika, Chorągwica

2024-03-31

To już też chyba tradycja:)

Dzisiaj wyścig Ronde van Vlaandaren, więc pojechałem się sprawdzić na wielicki Oude Kwaremont czyli podjazd ulicą Kopernika. Podjechać jako podjechałem, ale do Mathieu van der Poela raczej nie mam podejścia:)

Po śniadaniu wielkanocnym wsiadłem na rower i pojechałem do Wieliczki, było ciepło i bezwietrzenie, jechało mi się w sumie dobrze, ale mocy pod górki jakoś nie było. Po około 30 minutach dojechałem do Wieliczki, zrobiłem krótką pauzę na rynku przygotowując się do najtrudniejszego dzisiaj zadania, czyli podjazdu ulicą Kopernika.

Podjazd ten jest bardzo ciężki, cięższy nawet niż wspomniany wyżej Oude Kwaremont, ma tylko 1 km ze średnim nachyleniem około 10%, do podjechania jest więc około 100-101 m przewyższenia. Dodatkową trudnością są 3 sekcje bruku. Strava mierzy ten podjazd na dystansie 920 metrów ze średnim nachyleniem 10,7% lub na dystansie 710 metrów (początek przy pierwszej sekcji bruku) ze średnim nachyleniem 12%. Jednak cała ulica od narożnika rynku do drogi Siercza-Rożnowa to równo 1 km.

Pierwsze metry po asfalcie faktycznie są łatwiejsze, a faktyczne trudności od skrzyżowania z ulicą Ogrodową, gdzie mamy znak stromy podjazd, kawałek dalej zaczyna się też pierwszy odcinek bruku. Bruk jest naprawdę ciężki, przerwy między kostkami są dość duże i nawet moje 37 mm opony, średnio dawały radę. Na szczęście raz z jednej a raz z drugiej stromy bruku pojawiają się wąskie paski kiepskiego asfaltu, na którym jedzie się trochę lżej. Najgorszy jest jednak drugi odcinek bruku, prowadzący po dwóch prawie 90 stopniowych zakrętach, tu też największe jest nachylenie, miejscami Garmin pokazał mi 17%, a 15% to w zasadzie norma.

Po tym ciężkim odcinku bruku, krótka sekcja asfaltowa i ostatni odcinek bruku, którego nie ma już w zasadzie jak objechać bokiem, co prawda nachylenie jest już mniejsze, ale zmęczenie robi swoje i jedzie się bardzo ciężko.

Jakoś wtoczyłem się na górę, ale było mega ciężko. Czas (7:28) okazał się trochę lepszy niż przed rokiem - na tym dłuższym segmencie ze stravy 11 (7:39) sekund lepiej, licząc od rynku - około 30 sekund szybciej, więc rok temu ten pierwszy łatwy odcinek musiałem pojechać wolno. Mój rekord to 6:51 w roku 2019 na Giancie, to był jednak wtedy koniec sezonu, więc może forma była wyższa.

Po męczarniach na Kopernika, postanowiłem pojechać jeszcze na Chorągwice - tu już jechałem wolno i wyraźnie czułem brak mocy. Do domu już głównie zjeżdżałem, choć kilka zmarszczek się jeszcze znalazło.

Ogólnie wycieczka całkiem udana, mocy trochę brakuje, ale na Eskerze raczej daję rady wjechać nawet pod stromę wzniesienia. Pogoda w te święta na razie jest piękna, więc żal jej nie wykorzystać :)

Zobacz więcej >>>


Galeria zdjęć


Statystyki aktywności
  • Dystans: 37.59 km
  • Czas: 1:46:37
  • Vavg: 21.15 km/h
  • Vmax: 54.36 km/h
  • Przewyższenia: 506 m
  • Temperatura: 22 ºC
  • Kalorie: 1526 kcal
  • Sprzęt: Kross Esker 6.0